czas córek i przyległości














"Galeria Asymetria, założona w mieszkaniu w starej kamienicy w centrum Warszawy jest pierwszą na polskim rynku sztuki galerią prowadzącą salon wystawienniczy polskiej fotografii historycznej. Interesuje mnie szczególnie fotografia lat 50-tych, 60-tych i 70-tych choć postaram się robić wycieczki w odleglejsze rejony czego przykładem będą wystawy Fortunaty Obrąpalskiej czy Adama Sheybala.

Galeria ponadto zajmuje się sprzedażą polskiej fotografii artystycznej XX wieku. W ofercie znajdziecie Państwo prace wybitnych autorów takich jak Zbigniew Dłubak, Zofia Rydet, Andrzej Strumiłło, Leonard Sempoliński, Fortunata Obrąpalska, Bronisław Schlabs, Jerzy Lewczyński, Jerzy Benedykt Dorys, Harry Weinberg. Ostatnio kolekcja salonu sprzedaży została wzbogacona o prace Marka Piaseckiego."

yeah.. wszystko pięknie tylko czemu wygląda lepiej strona www niż same wystawy w " mieszkaniu w starej kamienicy w centrum Warszawy " ? widziałam kilka wystaw w Asymetrii ( nie wszystkie ! ) i rażącym jak na taki tytuł - "pierwsza galeria fotografii historycznej" gdzie tak piękne i ważne nazwiska są pokazywane (dodam iż to galeria komercyjna) jest poziom prezentacji zaiste poniżej pasa.
zdjęcia wypadają z pass partout, ramy wiszą krzywo, podpisy pod zdjęciami wydrukowane na niedbale wyciętym papierze xero przyczepionym na gumę do żucia.. może się czepiam ( http://jureckifoto.blogspot.com/2010/01/kto-faszuje-zdjecia-i-rysunki-zdzisawa.html ), ale ja przez takie zabiegi albo szybko uciekam z galerii albo więcej do niej już nie chcę przychodzić z prostej racji - braku szacunku dla artysty a tym samym jego sztuki..
a do Asymetrii naprawdę chciała bym jeszcze zajrzeć. wydaje się, że program galerii jest jak najbardziej słuszny a takich miejsc jak na lekarstwo.powodzenia

zdjęcia powyżej - Józef Głogowski "Czas córek"

Kiedy w 1925 roku przyszły fotograf Witkacego, Józef Głogowski, przeprowadza się z rodziną do Zakopanego, zamieszkują początkowo w domu rzeźbiarza Augusta Zamoyskiego, którego żona Rita Sacchetto (jej portret pokazujemy na wystawie), wybitna aktorka i tancerka, prowadzi szkołę baletową. Córki Głogowskiego: Zofia i Krystyna uczą się tańca u niemieckiej divy, tworzącej m.in. spektakle futurystyczne. Prawdziwym wydarzeniem, które przetrwa dla nas, staną się sesje fotograficzne, które stanowią przeniesienie scenek baletowych na łączkę pod Giewontem ,pod koniec lat 20-tych XX w., gdzie ojciec portretuje swoje córki i żonę we wschodnich strojach księżniczek, jakby rodem z Bizancjum w pożyczonych od Sachetto kostiumach. Na wystawie pokazujemy "wschodnie" portrety córek Józefa Głogowskiego wykonane w konwencji piktorialnej, a także późniejsze z lat 30-tych gumy i bromy, które przejmują melancholią wpisaną w dzieje tej rodziny. Starsza córka Zofia, po śmierci ukochanego podczas drugiej wojny światowej odchodzi w 1944 r. do Karmelu, a młodsza Krystyna poświęca się ojcu opiekując się nim aż do jego śmierci (1969). Fotografie przedstawiają świat „świętej rodziny”, której fundament stanowi bezpieczna i trwała egzystencja, zbudowana wokół mitu postaci ojca, który przeprowadził się z rodziną do Zakopanego z powodu choroby płuc. Rzeczywiście, zostaje wyleczony, jak wierzy rodzina na mocy cudu! Do tak skonstruowanego domu, wkrada się wariat Witkacy (Rita Sacchetto zwykła o nim mówić: „Ten Witkacy niespełna rozumu”), który zachwycony fotografią Głogowskiego wykonaną Edmundowi Strążyskiemu, zamawia początkowo 30 własnych portretów (1931). Kontrakt zostaje zawarty, a z czasem pomiędzy rodziną a Witkacym zadzierzga się przyjaźń. Artysta korzysta nawet z przywileju uczestniczenia w prywatnym życiu rodziny (nie omieszka robić z tego swoim zwyczajem performansu, jak pokazują to dwie fotografie zamieszczone na wystawie) a także korzysta ze stołu w salonie gdzie pisze i przegląda własną korespondencję. Ma tylko jeden warunek, nie może przychodzić do domu Głogowskich po godzinie 22-giej. Niestety łamie go, przychodząc do Głogowskich, późną deszczową porą. Kilkuletnia przyjaźń między Głogowskim a Witkacym zostaje przerwana, niemniej pozostał po niej m.in. owoc w postaci portretów, serii min oraz performansów zarejestrowanych przez aparat.

Materiał fotograficzny poświęcony "sacra familia", sprzed czasu zanim ukochane córki Głogowskiego porwą odmęty historii i staną się dorosłe, możemy oglądać na wystawie w Galerii Asymetria z kolekcji Ewy Franczak i Stefana Okołowicza.

15.12.2009 - 12.02.2010

kurator wystawy: Rafał Lewandowski

Erotematy słabnącego Erosa















„Przywołując nostalgiczne wspomnienie z dzieciństwa i wychodząc od obecnej kondycji słabnącego i zdezorientowanego Erosa, warto zapytać o zasadniczą kontrowersję, która dotyczy kwestii: Jak głęboko ludyczność i Eros przenikają byt i czy posiadają sakralną powagę?

Gdy chłopiec podejmuje tę grę, nie wie jeszcze, o jaką stawkę tu chodzi (choć dobry i zły Eros toczą już swój agon). Czy uczestniczyć w tej agonii z miłością, czy na chłodno i technicznie, by tym pewniej żądać efektów miłości, ponieważ nie kocha się, a pragnie tylko przyjemności? Wielu wybiera dziś raczej ten drugi – Lizjaszowy argument, niż krytykę Erosa wytyczoną przez myśl Platona. Czerpią przede wszystkim rozkosz, unikając zbędnej komplikacji serca, szaleństwa i niekiedy zbrodni w afekcie, ponieważ jako racjonaliści wybitnie techniczni dążą do samoopanowania. Zły Eros – czyli pozbawiony miłości – jawi się w tej wyśrubowanej enkratei jako mniejsze zło. Ten przynajmniej – wolny od zbytecznych iluzji – stoi pewnie na nogach i trzyma mocno tyłek w dłoniach! Nic go nie może ominąć, czego pragnie, dlatego że właśnie zakochany w nikim nie jest.

(…) Esej ten jest studium siedemdziesięcioletniego już życia, chyba coraz bardziej siebie świadomego, jeszcze erotycznego i w takim samym stopniu twórczego, ale gotowego – jak Kefalos – z humorem wymigać się od tej służby, bo poszukującego innych jeszcze stref kontaktu. Jak zatem głęboko ludyczność przenika byt? – zdaje się pytać każda sztuka mniej lub bardziej erotyczna i doskonała”.

Kazimierz Piotrowski

Krzysztof Zarębski urodził się 22 stycznia 1939 roku w Warszawie. W latach 1962-68 studiował na Wydziale Malarstwa i Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (pracownie prof. Jana Wodyńskiego i prof. Stefana Gierowskiego). Dyplom z wyróżnieniem otrzymał w 1968 roku. Jest pionierem sztuki performance w Polsce. Jego twórczość konsekwentnie oscyluje wokół tematów przemijania czasu, procesów biologicznych, pamięci, erotyzmu. Początkowo tworzył obrazy w stylu „nowej figuracji”.

Od 1971 roku rozpoczął działania artystyczne o charakterze performance i happeningu (akcje plastyczne, environments), które artysta często utrwalał na fotografii i taśmie filmowej. W latach 70. współpracował jako scenograf z reżyserem Helmutem Kajzarem. Od 1983 roku z żona Krystyną Jachniewicz związany był z artystyczną grupą Rivington School w Nowym Jorku. Artysta prezentował swoje prace w wielu muzeach i galeriach w Europie, Japonii i USA.

Jego prace znajdują się m.in. w zbiorach Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Radomiu, Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Sztuki w Łodzi, Museum of Modern Art w Nowym Jorku, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, Malmö Konsthall, Galerii Sztuki Współczesnej Zachęta w Warszawie. Film: "Strefy kontaktu. Żywe obrazy Krzysztofa Zarębskiego", 1982, reż. Małgorzata Potocka, WFO, Łódź.


Kazimierza Piotrowskiego pt. "Krzysztof Zarębski. Erotematy słabnącego Erosa. Przyczynek do dziejów sztuki performance w Polsce i Stanach Zjednoczonych po 1968 roku" wyd. MCSW Elektrownia, Radom 2009.





























nadnadnadrealizm







& żywy dowód na to, że polski surrealizm jest możliwy! - http://intertekst.com/index.html


"KRÓLIK PO BERLIŃSKU"



Świetna wiadomość dla wszystkich, którzy nie widzieli jeszcze dokumentu Bartka Konopki walczącego o najbardziej prestiżową filmową nagrodę świata. Pretendującego do Oscara "Królika po berlińsku" można w całości obejrzeć w internecie. Zobaczcie koniecznie!
7 marca powalczy o Oscara.

http://www.tvp.pl/filmoteka/film-dokumentalny/historia/krolik-po-berlinsku/wideo/film-dokumentalny






Birkenau / Groundwork by Noah Warsaw






photos by Matthias Crépel & Tomas Ruller,

Eastern Gate of Auschwitz Birkenau,
January 21st, 2010,
daybreak
(groundwork in follow)






Ziemio, nie kryj mojej krwi, iżby mój krzyk nie ustawał

Hiob 16, 18 (z inskrypcji Pomnika Umschlagplatz w Warszawie)


DRZEWO ŻYCIA


Od soboty 16 stycznia 2010, codziennie przed świtem, w godzinie zórz zarannych,

przy głównej bramie dawnego obozu zagłady KL II Auschwitz Birkenau w Brzezince

odbywać się będzie akcja artystyczna realizowana w dyscyplinie Groundwork / Fine Art

przez Zygmunta Piotrowskiego (Noah Warsaw).


Obecność i działania artysty w dniach poprzedzających 65 rocznicę oswobodzenia

obozu koncentracyjnego Auschwitz Birkenau będą kontynuowane do czasu

żydowskiego święta TU B’SHVAT przypadającego na dzień 30 stycznia 5570 roku

(w tradycji hebrajskiej data ta wyznacza koniec zimy i jest dniem sadzenia drzew przez dzieci i młodzież izraelską).

Sekwencja tych wydarzeń i przesłanie akcji BIRKENAU / GROUNDWORK INT’L

jest podjęciem wysiłku projekcji w przyszłość.


Artysta nawiązuje do bibilijnego mitu Bramy Wschodniej w murach świętego miasta,

miasta Jerozolimy - a stając u progu wschodniej bramy największego w dziejach

ludzkości obozu zagłady, stawia pytanie o geografię przestworu i czas shoah.

Artysta przyjmuje postać Figury Chasydzkiej - której kształt i pierwsze wyobrażenia

datowane na ok. 1800 - 1500 lat p.n.e. zostały utrwalone znakiem matrycy wdechowej

pisma Proto-synajskiego. Znak ten, w kształcie ludzkiej postaci z wzniesionymi

ku niebu rękami i ugiętymi w kolanach nogami, jest figurą i literą modlitwy.


Praktyka nowej sztuki GROUNDWORK / FINE ART przechodzi tu w przestrzeń sakralną,

a jej przedmiotem jest impresja piękna wyrażona wewnętrznym dżwiękiem przyjętego

znaku. Wstrzymanie oddechu powodowane niezwykłym układem ciała przyjmuje formę

kontemplacji przestworu, dla której osią jest symbolika Drzewa Życia.


Poddane rygorom nowej dyscypliniy artystycznej dzieło, realizowane

w surowych realiach obozu zagłady KL II Auschwitz Birkenau, ma na celu

pogłębienie duchowego wymiaru święta Tu B’Shvat.


Noah Warsaw

Zygmunt Piotrowski, Oświęcim, 16 - 30 stycznia 2010

Fundacja Wyspa Progress poszukuje



Fundacja Wyspa Progress poszukuje doświadczonej, kompetentnej, samodzielnej i skutecznej osoby do poprowadzenia produkcji dużego projektu kulturalnego.

Wymagana znajmość zagadnień sztuki współczesnej, znakomita orientacja w problematyce finansowania projektów kulturalnych, fundraisingu, sprawozdawczości finansowej oraz produkcji wystaw. Konieczna znajomość pakietu Office oraz języka angieskiego.

Poszukiwana osoba powinna umieć organizowac pracę innym, zarządzać zespołem, byc kreatywna i szybko rozwiązywać złożone zadania.
Praca na minimum dwa lata.

Podania wraz z listem motywcyjnym i wyczerpujacym CV określającym doświadczenie w pracy na podobnych stanowiskach prosimy wysyłać na adres sekretariat@wyspa.art.pl

Mile widziane rekomendacje i/lub dokumentacja wcześniej zrealizowanych projektów.


A

Przykro nam zawiadomić, że galeria A została zamknięta.
 Wszystkim,  którzy nas odwiedzali bardzo dziękujemy. 
Do zobaczenia w przyszłości. 
 Pozdrawiamy Aleksandra Urbańska i Agnieszka Skolimowska

http://www.galeria-a.pl/




























M.Filonik





Rzeźbiarz, urodzony 11 maja 1958 roku w Białymstoku, mieszka w Warszawie. W swoich pracach bazuje na świele oraz wykorzytuje formy geometryczne i znaki.


W końcu 1985 Filonik i jego koledzy z roku, Mirosław Bałka i Marek Kijewski, zawiązali grupę (w ich terminologii: "świadomość") "Neue Bieriemiennost", której nazwę pisali odpowiednio gotykiem i cyrylicą. Grupa zadebiutowała 8 marca 1986 i działała pod pierwotną nazwą do początku 1987, po czym - jako "Keine Neue Bieriemiennost" - występowała jeszcze do wiosny 1989. Członkowie ugrupowania w okresie wspólnej działalności tworzyli prace o podobnym charakterze, mieszczące się w nurcie tzw. rzeźby postmalarskiej.

Figury, obiekty, mini-instalacje wchodzące w skład bardziej rozbudowanych wspólnych aranżacji cechowały się narracyjnością, humorem, bogactwem barw i detali. Tworzone były z nietrwałych materiałów: masy papierowej, plastiku, tkanin oraz z przedmiotów gotowych. Ich elementem bywały ogień i woda, dym, światło. Niekiedy dawały się poruszać, jak "obrotowa" rzeźba Filonika "Honoloulou Baboon" (1986). Wystąpienia "Neue Bieriemiennost" z reguły miały charakter akcjonerski, dźwięk i ruch współtworzyły ich tajemniczy, magiczny nastrój.

Wraz z rozpadem grupy zmianie uległa też stylistyka i metaforyka prac jej członków. Od połowy 1989 w pracach Filonika pojawiła się świetlówka, której światło stało się podstawowym budulcem jego sztuki. Artysta układa lampy w proste znaki: krzyże powstałe ze skrzyżowania linii w kształt X, krzyże obrysowane linią świetlówek, krzyże przestrzenne, linie zygzaków, rzędy zwielokrotnionych ideogramów. Zimne, neonowe światło emanujące z jednakowych, modularnych elementów w wyciemnionych wnętrzach galerii czy w ciemności nocy (w przypadku prac plenerowych) jest sugestywnym komunikatem. Zdaniem artysty dociera on do nas z innej, niewidzialnej rzeczywistości. Rolą i zadaniem autora jest przekaz ten uczytelnić. U podstaw tego poglądu tkwią elementy filozofii indyjskiej i dalekowschodnich odmian buddyzmu, które artysta zgłębił i poddał swoistej syntezie. W latach 1989-1990 trzykrotnie realizował przestrzenny "Krzyż" (Zielona Góra - Hamburg - Kotka). Do szczególnie pamiętnych należą instalacje operujące jednostajnym rytmem świetlnych znaków: "Day Light", 1990 (na Hotelu Sztuki w Łodzi), "Bez tytułu", 1994 (na Wyspie Spichrzów w Gdańsku), "Blue Light System", 1995 (na gmachu uniwersyteckim w Białymstoku) oraz instalacja na Pałacu Królikarnia w Warszawie (1996), w której powtórzył - z zamierzonym przesunięciem - zarys budowli.

Po okresie mniejszej aktywności artysta dał o sobie znać instalacjami "Yama", 2001 (na dziedzińcu Zamku Ujazdowskiego w Warszawie) i ostatnio - "Daylight System", 2002 (na fasadzie Galerii Bielskiej w Bielsku-Białej). Od ok. 2000 roku drugi z wymienionych tytułów, określający typ świetlówki, służy za jedyny tytuł kolejnych realizacji Filonika. Stara się on w ten sposób pozbawić swe prace wszelkich literackich czy przedmiotowych odniesień. Mają pozostawać komunikatami ze świata nadprzyrodzonego, przebijającymi się wprost do świadomości człowieka poprzez chaos współczesności.


SP/PS Jakubowicz







Tytuł najnowszego projektu Rafała Jakubowicza „SP/PS” to skrót od słów „sztuka pojęciowa” i „post scriptum”. Sztuka Jakubowicza, od początku bliska była konceptualizmowi; warstwa pojęciowa odgrywa w niej rolę ważniejszą niż warstwa materialna. Najnowsza, minimalistyczna realizacja, rozwija szeroki wachlarz odwołań i uruchamia wiele kontekstów. Wypływa z lektury polskiej sztuki lat 70-tych, a zwłaszcza pism i działań Jerzego Ludwińskiego, jednego z najwybitniejszych teoretyków i animatorów sztuki współczesnej, zmarłego w 2001 roku.


Jerzy Ludwiński był założycielem galerii Pod Moną Lisą we Wrocławiu i pomysłodawcą stworzenia w tym mieście Muzeum Sztuki Aktualnej. W listopadzie 2009 ukazała się najnowsza antologia tekstów Ludwińskiego „Sztuka w epoce postartystycznej” w opracowaniu Jarosława Kozłowskiego, w której znajduje się m.in. ostatnia przeprowadzona z Jerzym Ludwińskim rozmowa autorstwa Rafała Jakubowicza. Wystawa „SP/PS” ujawnia silny wpływ teorii tego nonkonformistycznego krytyka na twórczość Jakubowicza i stawia ją w nowym świetle.


Rafał Jakubowicz (ur.1974) jest twórcą instalacji, filmów wideo, malarzem, krytykiem sztuki.
W 2002 roku zrealizował mocną w wymowie pracę „Arbeitsdisziplin”, za sprawą której jego nazwisko stało się głośne. Jakubowicz przywołuje pamięć o tematach trudnych, ale z drugiej strony dał się poznać jako artysta świetnie poruszający się na gruncie konceptualizmu i przekuwający go na własny styl paradoksalnego myślenia. Podejmuje wątek autorefleksji nad miejscem i rolą sztuki, ostatnio zwłaszcza nad jej nadbudową instytucjonalną (niezrealizowany projekt „Miejsce”). W 2007 roku był nominowany do nagrody Deutsche Banku w ramach konkursu „Spojrzenia” w warszawskiej Zachęcie.


BIRKENAU / GROUNDWORK




Ziemio, nie kryj mojej krwi,iżby mój krzyk nie ustawał


Hiob 16, 18 (z inskrypcji Pomnika Umschlagplatz w Warszawie)


DRZEWO ŻYCIA (znak)


Od soboty 16 stycznia 2010, codziennie przed świtem, w godzinie zórz zarannych,

przy głównej bramie dawnego obozu zagłady KL II Auschwitz Birkenau w Brzezince

odbywać się będzie akcja artystyczna realizowana w dyscyplinie Groundwork / Fine Art

przez Zygmunta Piotrowskiego (Noah Warsaw).


Obecnośc i działania artysty w dniach poprzedzających 65 rocznicę oswobodzenia

obozu koncentracyjnego Auschwitz Birkenau będą kontynuowane do czasu

żydowskiego święta TU B’SHVAT przypadającego na dzień 30 stycznia 5570 roku

(w tradycji hebrajskiej data ta wyznacza koniec zimy i jest dniem sadzenia drzew

przez dzieci i młodzież izraelską).


Sekwencja tych wydarzeń i przesłanie akcji BIRKENAU / GROUNDWORK INT’L

jest podjęciem wysiłku projekcji w przyszłość.


Artysta nawiązuje do bibilijnego mitu Bramy Wschodniej w murach świętego miasta,

miasta Jerozolimy - a stając u progu wschodniej bramy największego w dziejach

ludzkości obozu zagłady, stawia pytanie o geografię przestworu i czas shoah.

Artysta przyjmuje postać Figury Chasydzkiej - której kształt i pierwsze wyobrażenia

datowane na ok. 1800 - 1500 lat p.n.e. zostały utrwalone znakiem matrycy wdechowej

pisma Proto-synajskiego. Znak ten, w kształcie ludzkiej postaci z wzniesionymi

ku niebu rękami i ugiętymi w kolanach nogami, jest figurą i literą modlitwy.


Praktyka nowej sztuki GROUNDWORK / FINE ART przechodzi tu w przestrzeń sakralną,

a jej przedmiotem jest impresja piękna wyrażona wewnętrznym dżwiękiem przyjętego

znaku. Wstrzymanie oddechu powodowane niezwykłym układem ciała przyjmuje formę

kontemplacji przestworu, dla której osią jest symbolika Drzewa Życia.


Poddane rygorom nowej dyscypliniy artystycznej dzieło, realizowane

w surowych realiach obozu zagłady KL II Auschwitz Birkenau, ma na celu

pogłębienie duchowego wymiaru święta Tu B’Shvat.


Noah Warsaw


Zygmunt Piotrowski, Oświęcim, 16 - 30 stycznia 2010

Las / P.Dumała




Monica

22 stycznia 2010 roku o godz. 19.00 w Galerii BWA Design we Wrocławiu odbędzie się wernisaż wystawy Moniki Zawadzki pt. Monica. Wystawa będzie czynna do 13 lutego 2010 roku. Kuratorem wystawy jest Romuald Demidenko.



Monika Zawadzki



Praktykę Moniki Zawadzki niechętnie nazywa się projektowaniem graficznym. Najbardziej znane są jej prace graficzne – rysunki, których kontur wypełnia czarna plama. Najnowsza instalacja na indywidualnej wystawie Monica jest przeniesieniem graficznych konceptów i znaków do rzeczywistości trójwymiarowej. Starannie wybrane motywy posłużyły jako składniki nowego znaku – zaprojektowanego na kształt abstrakcyjnej rzeźby. W wyniku tego rozwiązania, projekt graficzny staje się przestrzennym obrazem, dającym obejść się dookoła jak pomnik. Odbity na papierze świat odzyskuje z powrotem swój trójwymiarowy charakter.

Koncepcja wystawy Monica na czas jej trwania zakłada przearanżowanie przestrzeni galerii. Istotnym momentem jest wejście, niewidoczne od ulicy centrum ekspozycji. Zaplanowano odwrócenie sytuacji, kiedy na wystawę graficzną przychodzi się z zamiarem oglądania prac wydrukowanych na papierze. Celem jest rozwinięcie procesu powstawania projektu graficznego nietypowymi dla grafików środkami, w przestrzeni.

Monica
od 22 stycznia do 13 lutego
Galeria BWA Design we Wrocławiu



Grzeszykowska



SZCZEKACZ








Bog Zdrojewski

Minister kutury Bogdan Zdrojewski to najjaśniejsza gwiazda gabinetu Donalda Tusk - pokazała sonda "Newsweeka" w Sejmie.

– Na tle tego rządu działalność Bogdana Zdrojewskiego nie razi, a to już dużo – komentuje wyniki Stefan Starczewski, wiceminister kultury i sztuki w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, obecnie prezes Fundacji Kultury.

Zdaniem dr. Tomasza Słomki z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego minister kultury wygrał prawdopodobnie dlatego, że... jest postacią mało znaną.

– A sam resort jest najmniej polityczny i przez to wzbudza najmniej kontrowersji.
Dotychczas nie odnotowano w nim żadnych afer – zauważa Słomka.

aaa gdzie podsumowania roku 2009 ? słabo z tym ...





http://performanceplatform.blogspot.com